Rozdział.4
Tylko ja i on...
Rano szybko się ubrałam i postanowiłam pójść się
przebiec.Już miałam wychodzić kiedy Edward spytał
czy może ze mną iść.Chwilę później biegliśmy
już razem przez las.Mój ukochany też po drodze zapolował.
Oddaliliśmy się dość sporo od domu.
Renesmee wczoraj została na noc u Cullenów więc
z Edwardem mieliśmy dzień tylko dla siebie.
Nie śpieszyło nam się wracać.
Byliśmy właśnie przy jakiejś rzece z małym wodospadem.
Mój ukochany zatrzymał się koło niej i zaczął mnie całować.
Nie narzekałam oczywiście.Za chwilę leżeliśmy już we dwoje
na ziemi.Było to jednak tylko BARDZO namiętne całowanie
i nasze ubrania przetrwały.Z powrotem już nie biegliśmy.
Edward objął mnie ramieniem szliśmy w ludzkim tempie w stronę domu.
Po drodze czasem zerknęłam na otaczającą mnie zieleń,ale większość
czasu przyglądałam się mojemu ukochanemu.Przez ten czas oglądanie jego twarzy
jeszcze nie zdążyło mi się znudzić.On też wpatrywał się we mnie.
Tak doszliśmy do domu.Włączyliśmy jakiś romantyczny film,
ale to tylko dla lepszego efektu.To miał być tylko nasz,cudowny dzień.
Zasłoniliśmy też okna i zapaliliśmy świece.Wszystko oczywiście sprowadzało się do jednego...
Pierwsze 5 minut "staraliśmy" się wczuć w film,ale zaraz zaczęliśmy się namiętnie całować.
Tym razem ciuchy nie miały najmniejszych szans.To co działo się na ekranie telewizora
rzecz jasno już nic nas nie obchodziło.Czasem ciężko mi uwierzyć,że to wszystko prawda,
ale tak było.Po prostu Edward miał być już zawsze mój...
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
A moze dodasz jakas dramatyczna akcje, nie to ze mi sie blog nie podoba, uwazam ze jest swietny ale ten ich caly spokoj moze zaczac sie juz powoli nudzic, taka moja mala propozycja. Naprawde swietny blog
OdpowiedzUsuń