sobota, 27 grudnia 2014

Nie,to nie koniec!!!! +Chcę się czymś z wami podzielić :D

Zdaję sobie sprawę,że zaniedbałam bloga.Za równo wiem też,że ten post nie koniecznie poprawi wam humor,ale uważam,że pasuje go napisać z dwóch powodów.Po pierwsze,macie prawo wiedzieć co i jak,po drugie,polecę wam zaraz cudownego bloga osoby znacznie bardziej odpowiedzialnej niż ja :D Wiem,że jest coś takiego jak nominowanie i w ogóle,ale ja chcę po prostu podzielić się z wami moim odkryciem.

A oto owy blog :* ----> dracoandhermioneloveneverdies.blogspot.com

Skromna reklama tego właśnie bloga ;P ---> https://www.youtube.com/channel/UCyFIm8AssUdeucGpcXKPrZQ

Blog jest od 24 grudnia w moich TOP 3 ulubionych i chciałabym się nim z wami podzielić ;******

•••

Jeśli o ten blog chodzi to powiem tylko,że rozdział w przyszłym tygodniu ;)

wtorek, 21 października 2014

R.14

ROZDZIAŁ.14

Zbyt wiele

Dochodził już ranek.Razem z Edwardem leżeliśmy teraz na łóżku w naszym domu.
-"Kocham Cię" - edward przerwał ciszę - Kocham Cię Bello i nie zapominaj o tym nawet jeśli jakaś psychopatka na ciebie poluje...znowu - wzdrygnął się
-"Och Edwardzie" - powiedziałam smutno chowając twarz w jego tors
Pociągnął mnie delikatnie za brodę zmuszając tym samym,żebym spojrzała mu w twarz.W jego oczach płonęło mu uwielbienie
Nagle odrobinę posmutniał i westchnął ciężko.
-"Co jest?" - pytam go wyraźnie przejęta
-"Brakuje mi tego,no wiesz... ciebie.Nie czuję się dobrze nie mogąc być z tobą 24h/dobę...Możemy dziś dać sobie z tym spokój?"
-"Wiesz co,a jednak czasami wydaję mi się,że jednak umiesz czytać mi w myślach." - uśmiechnęłam się do niego promiennie i używając swojej coraz lepiej kontrolowanej mocy pokazałam mu odp. w myślach.
Jak zawsze szczęśliwy mając wgląd w moje myśli posłał mi jeden z tych swoich czarujących uśmiechów.

W ekspresowym tempie ubraliśmy się i poszliśmy w las nad nasz ukochany wodospad,niby miejsce nowe,ale od razu mi się spodobało.

-"Edwardzie,martwię się o Nessi..."

Mój 17-letni mąż patrzy na mnie nierozumiejącym wzrokiem podnosząc jedną brew i pyta:

-"A czym tu się martwić,cóż nie licząc tego,że ogólnie jesteśmy w niebezpieczeństwie nic takiego jej się nie dzieje."
-"Ostatnio często chodzi sama do lasu..."
-"Cóż Pani Cullen najwyraźniej po kimś to musi mieć"- mruczy mi do ucha
-"Ale kto wie co tu na nią czeka..."
-"Hmm... z tego co pamiętam to ty miałaś zawsze w zwyczaju pakować się w kłopoty."

Nagle wróciłam w myślach do czasów z początku naszej znajomości... i przyszła mi do głowy pewna sprawa do Edwarda...

-"Mogę cię o coś zapytać?" - pytam go niepewnie
-"Jasne" -  odpowiada bez zająknięcia
-"Jak to było na początku,tak wiesz od twojej strony,zastanawiam się ile musiałeś cierpieć z mojego powodu..."
-"Bello nigdy nie cierpiałem przez ciebie,jesteś najlepszym co mogło mnie w życiu spotkać,nie mniej jednak wtedy nie mógłbym zrobić tego..."
Nagle ujmuje moją twarz w dłonie i całuje mnie namiętnie,przyjemnie zaskoczona odwzajemniam jego pocałunek aż w końcu lądujemy na trawie.Odrywa się ode mnie po czym delikatnie całuje mnie w czoło.

Nagle zza krzaków słychać czyjeś głosy.

-"I  co ja teraz zrobię... Błagam cię pomóż mi!"
-"Nie rób niczego wbrew sobie."

Na glos naszej córki oboje przestajemy oddychać i zamieramy,przez krótką chwilę zastanawiałam się czy nie pójść do niej,ale postanawiam jeszcze trochę posłuchać z boku.

-"Nessie,gdyby nie ona już dawno byłabym martwa,zawdzięczam jej wiele,a to były jej ostatnie słowa,ostatnie czego chciała." -głos dziewczyny załamuje się i gdyby nie była wampirem pewnie szlochała by teraz żałośnie.

-"Edwardzie co robimy???" -mówię mu do ucha najciszej jak umiem.
-"Nie mam pojęcia"- odpowiada równie cicho i równie przerażony jak ja.

-"Słuchaj to ryzykowne,nie wiem dokładnie co planujesz,nawet nie wiem kto tu zawinił,ale jesteś moją przyjaciółką i nie chcę abyś miała zginąć,Julio"

Zdawało by się,że to nie możliwe,ale zamieramy jeszcze bardziej,Julio?! JULIO?! O boże!

***


czwartek, 11 września 2014

R.13

ROZDZIAŁ.13
Nieznajoma (nessie)

To było bez sensu... to ciągłe zamieszanie w domu...
Ciągle same problemy z tą... "nieznajomą" wampirzycą...
To nie była dla nie nowość,ciągle ktoś chce mnie zabić...
W całą tą afere staram się angażować jak najmniej...
może stąd jeszcze nie wiem jak ma na imię owa "nieznajoma".
Czułam się w tym wszystkim zagubiona... nikt nie miał na mnie czasu...
nawet Jake! Wiem,wiem troszczy się o mnie,ale jednocześnie sprawia mi
ból :c Była tylko jedna osoba,która mi została...
*
Biegłam tak szybko,że aż się zmęczyłam,Juli nigdzie nie było widać,tylko
ja,las...

-"Nessie?" 
-"Aaa!" -aż się przewróciłam
-"HaHa:) - zaśmiała się miło Julia. 

Oprócz Ros,mamy Jake'a itd. nigdy nie miałam przyjaciół/ki,w końcu nigdy 
nie miałam takiej okazji,przy Julii czułam się cudownie,czułam,że wreszcie odnalazłam
przyjaciółkę...

-"Ness,mogę ci coś powiedzieć?" - spytała
-"Wal śmiało."
- "Widzisz,bardzo mnie boli taka jedna sprawa... miałam kiedyś
siostrę,znaczy się może nie siostre,siostre,ale znałam, ją jeszcze na 
chwilę przed przemianą,zawsze mnie wspierała,była nas trójka włącznie z moim
bratem,on akurat jest moim bratem rodzonym,We trójkę zmienił nas ten sam wampir,
tyle,że ją dużo wcześniej,nie zdfążył zabić bo pojawili się ludzie,a ja... zaczęłam
się zmieniać...Ona już nie żyje... straciła głowę dla jakiegoś faceta i odeszła z nim...
nigdy już nie wróciła...zostawiła mi list,że zamierza do mnie przyjść jak tylko załatwi
pewną ważną sprawę... wyraźnie napisała: jeśli nie wrócę,pomścij mnie nie wiedziałam o co jej dokładnie chodziła,więc przeprowadziłam "śledźctwo" po kilku latach wiem już wszystko...prawie wszystko.Boję się myśląc o tym co ma się wydarzyć najprawdopodobniej jeszcze w tym miesiącu...boję się... i tyle"

Zamurowało mnie,nigdy bym nie pomyślała...pfff musiałam mieć naprawdę głupią minę...

*
Widziałam Julię,ale nie normalną Julię...Julię całą we krwi,a teraz patrzyła na mnie... przygotowała się do skoku i...

-Aaaa! -krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam.
Do pokojuy wpadł tata
- Co się stało?!- prawie krzyknął i nerwowo rozejrzał się po pokoju.
-Prze-prze-przepraszam... - wyjąkałam łkając

Siadł obok mnie na łóżku podałam mu rękę i chyba zrozumiał o co mi chodziło,siedział przy mnie aż zasnęłam,albo raczej aż zdawało mu się,że zasnęłam

Ale jestem głupia!Julia?! Moja najlepsza przyjaciółka?! Byłam na sb. zła za ten sen...

********************************************************************************************************
Podobało się? ;) Wiem,że długo nie pisałam no,ale wiecie... szkoła :c
Mniejsza z tym jak myślicie czy pisać na tym blogu takie jakby fragmenty z różnych pamiętników i złączyć w jedną całość czy pisać takie tylko czasami? 
Pozdrawiam! ;*



poniedziałek, 9 czerwca 2014

R12

Rozdział.12

Tajemnica (oczami nessi i...juli!)

(Nessi)

Miałam już tego dośc! W ogóle przestałam słuchac tego co działo się w domu!
Świat się nie kończy,trzeba życ!Cudem udało mi się wyjśc domu...
*
W lesie było tak cudownie,wreszcie znalazłam miejsce,w którym mogłam odetchnąc...
Spokój był mi teraz bardzo potrzebny...

(Julia)

Tego jest już za wiele! Zemsta,zemstą,ale bez przesady!
Poszłam do lasu bo tylko tu mogłam chwilę odetchnąc...

(Nessi)

Usłyszałam jakiś szelest,od razu do głowy przyszłą mi jedna myśl... wampir.
Wiedziałam,że jeśli się nie mylę to nie ma sensu uciekac,usłyszał by mnie...
mogłam się tylko modlic o szczęście...

(Julia)

Przy drzewie zauważyłam piękną dziewczynę,wyglądała jakby miała wszystkiego
dośc nie była człowiekiem i nie sprawiała wrażenie niebezpiecznej.
"Może wreszcie znajdę z kimś wspólny język" - pomyślałam
Zaczęłam się do niej zbliżac...

(Nessi)

Była coraz bliżej,bałam się,chciałam krzyczec... to koniec...

"Czesc,co robisz tu sama?" - powiedziała nieznajoma wampirzyca

Wow... czyli jednak żyję! :)

"Eeeee...dośc mam życia :c" - nie kłamałam,jak miała mnie zabic to i tak
to zrobi więc nie mam nic do stracenia

(Julia)

Siadłam obok niej z delikatnym uśmiechem.

"No wreszcie ktoś mnie rozumie :)"
*
Miała na imię Nessi (to może zdrobnienie,ale tak mi się przedstawiła),
naprawdę miła dziewczyna,gadałyśmy z godzinę.

Wracałam właśnie do reszty kiedy usłyszałam znienacka w głowie słowa
Victorii,opis Belli - powodu jej śmierci

Hmmm... zaskakująco była do niej podobna...

piątek, 9 maja 2014

R11

Rozdział 11

Zemsta

Po mojej ostatniej wizycie w Seattle od razu pędziłam do domu.
Odkryłam to czego potrzebowaliśmy.
Miałam dla nich jedną informację - Julia.

*

- Ma mleczno czekoladowe,falowane włosy.Jest bardzo ładna,ale nie aż tak jak
Rose - tu uśmiechnęłam się do przyjaciółki - Wyraz twarzy ma trochę... dziwny,
jest taka groźna i urocza za razem.

Wszyscy na wieść o Julii byli zestresowani,ale twarz mojego męża mówiła więcej
niż 1000 słów.Strach,ból,niepokój i znowu strach.Ale w tym wszystkim znalazło
się też miejsce na inne uczucie... siła mordu...
Dobrze,że Nessie była na całe szczęście z Jacobem daleko od nas w La Push.
Wiem,że będzie trzeba im wszystko uświadomić,ale lepiej chwilę poczekać...
Zwłaszcza jeśli chodzi o Jake'a...

- Bello? - z rozmyśleń wyrwał mnie głos Edwarda.
- Tak?
- Wracajmy już do domu...


*********************************************************************************

Przepraszam,że takie krótkie,ale miałam 5 minut ;)
Od dzisiaj wstawiam regularnie posty,jesteście cudowni <3

czwartek, 27 marca 2014

Pamiętnik Belli R.10

Rozdział 10

Armia (?)

Cały czas wszyscy mieli coś do roboty.
Edward cały czas siedział u Cullenów.
Ostatnio często jeździli do Seattle.
 Raz się zbuntowałam...

"Jadę do Seattle!" - oznajmiłam Edwardowi

"Nie ma mowy!"

"Przestań!Dawniej to rozumiałam,
ok byłam nowonarodzona,ale teraz nie widzę
przeszkód żebym nie mogła trochę się w to
zaangażować.I tak nie mam co robić w domu..."


Wychodziłam właśnie z samochodu.Zaparkowałam
przy galerii,ale nie szłam do miasta.
do pobliskiego lasu.To było lepsze miejsce na 
śledztwo.Zaparkowałam p

"Ale dziesięciu nie starczy!" 

Wampir...

Miała włosy podobne do Victorii,ale bardziej
falowane niż kręcone.Młoda,ale nie narodzona.
Może rok starsza ode mnie...
Schowałam się za drzewem.

Moi wrogowie byli najwyraźniej za bardzo
zajęci "rozmową" żeby mnie wyczuć.

"Potrzebujemy całej armii! Victoria by tego chciała..."

Czyli to jednak jej sprawa...


"Ale Julio..." - zaczął mówić wreszcie drugi wampir

"Nie! - przerwała mu - Ona nam zaufała chcesz zawieść siostrę?"



Poczułam teraz,że to wszystko nie ma sensu...

Po tym wszystkim...
Mieliśmy zginąć...







środa, 12 marca 2014

Pamiętnik Belli R9

Rozdział.9

Reszta Spraw

Kiedy Edward z Jacobem wrócili opowiedzieli nam
wszystko czego się w Seattle dowiedzieli.
Nie zdziwiłam się,gdy usłyszałam,że naszym wrogiem
jest kobieta.Najgorszą informacją było to,że nie miała
być sama.Zastanawiałam się też jakie ma doświadczenie
w walce.Czy była to nowo narodzona wampirzyca?
Hm,raczej nie.Renesmee bardzo się bała,ale tak naprawdę
nasi wrogowie (bo nie była sama) nie mieli nawet wiedzieć
o jej istnieniu.Kiedy Victoria przyszła ze swoją armią by
mnie zabić byłam jeszcze człowiekiem.O Nessie nikt
wtedy nawet jeszcze nie myślał.

Przez te całe zamieszanie zaniedbaliśmy trochę inne sprawy...
Postanowiłam się nimi zająć.Właściwie to jest taka jedna sprawa...
Charlie.Dopiero teraz zorientowałam się,że zauważył on,że się z
Edwardem nie starzejemy.Co miałam robić?
Postanowiłam,że go dzisiaj odwiedzę.Pojechałam razem z Renesmee.
Edward był zajęty tymi całymi "wojennymi sprawami".

"Dziadek!" - ucieszyła się Nessie na widok mojego ojca i rzuciła
mu się w ramiona.

Kiedy moja córka pobiegła już do środka do Sue tata popatrzył
na mnie poważnym wzrokiem.

"Musimy pogadać" - powiedział

"O co chodzi?" - wolałam załatwi to na zewnątrz niż w środku przy
Renesmee.

"Widzisz... - niezbyt widział jak zacząć - od kiedy tak się... zmieniłaś minęły
już dwa lata,a cały czas wyglądasz tak samo.Z resztą jak i pozostali Cullenowie.
Tylko Nessie jest jeszcze normalna... w miarę."

Posmutniałam trochę,ale nie dałam tego po sobie pokazać.
Wrócił stary dylemat.

"Nie mogę ci powiedzieć,tato.Już tego typu sprawy przerabialiśmy.Nie mogę i tyle."

Nagle zrozumiałam. Nie tylko Charlie musiał zauważyć,że się nie zmieniamy.
Bałam się,że
będziemy musieli się przeprowadzić... Największy problem byłby z Jacobem...

"Znowu to samo!"- moje rozmyślenia przerwał zdenerwowany Charlie 

"Tato... jeszcze pogadamy" - chyba zauważył jak posmutniałam więc dał spokój

"No dobrze... Chodźmy już do środka..."

***